• Wpisów: 31
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 17:52
  • Licznik odwiedzin: 1 361 / 34 dni
 
igotmyselfinish
 
Witaj!
Tak więc, w związku, że w dniu mojej wizyty w kinie nie dałam wam jakiegokolwiek znaku, dziś chciałabym się podzielić moimi wrażeniami związanymi z najnowszą częścią "Gwiezdnych Wojen", mianowicie "Ostatnim Jedi".
c4bd655ebc9e778ada110e22c1d3ac8b967bff60.jpeg

Przyznaję się już na samym początku, że nie jestem ogromną fanką "Gwiezdnych Wojen". Oglądałam wszystkie części, ale nie należę do fandomu. Nie znam wszystkich ciekawostek, imion postaci epizodycznych, oglądam tylko i wyłącznie dla rozrywki, i by być na bieżąco. Z takiego też powodu udałam się na seans.
Na filmie byłam 21 grudnia - ostatni czwartek. Chciałam iść na napisy, ponieważ kocham słuchać, jak mówią po angielsku. Jednakże w związku z tym, że mój tata, który przyjechał zza granicy na święta, także miał ochotę na Star Warsy, to stwierdziłam, że, heh, dla niego wyjątek zrobić mogę. Udaliśmy się chyba na jakąś 16.15, czy coś takiego.
No więc, pragnę przyznać, że podczas ostatnich scen filmu, dajmy na to jakichś walk, lub przełomowych momentów, tak okropnie ściskało mnie w żołądku, że myślałam, że puszczę pawia! Gdy puścili napisy końcowe, sama nie do końca rozumiałam co czuję. Coś jak połączenie smutku, nostalgii, zawiedzenia i wściekłości. Dopiero, gdy wsiadłam do samochodu, zrozumiałam, że czuję OGROMNY niedosyt. W głowie krążyły tylko pytania. Co będzie dalej? Co się stanie? Co każdy z bohaterów teraz zrobi?
Tak, więc, szczerze mówiąc, zdania konkretnego nie mam - podobało mi się, ale chcę więcej!
A wy już byliście na nowych Gwiezdnych Wojnach? A może dopiero się wybieracie? Jak już je widzieliście, to co sądzicie?
Luleeyta.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego